Hanna Nałkowska

Hanna Nałkowska, należąca w Polsce do pierwszych pokoleń kobiet zajmujących się rzeźbą zawodowo, urodziła się 18 stycznia 1888 roku w Warszawie. Jej rodzicami byli Anna z Śafranków, nauczycielka i autorka podręczników z zakresu geografii oraz Wacław Nałkowski – geograf, publicysta, krytyk i działacz społeczny. Dom rodzinny Hanny nie był typowym dla tamtego okresu. Rodzice przywiązywali ogromną wagę do rozwoju intelektualnego swoich córek, starszą o cztery lata siostrą rzeźbiarki była pisarka Zofia Nałkowska, a także wpajania im poczucia sprawczości, niezależności, konieczności pracy i obowiązków wobec społeczeństwa. Jak na ówczesne czasy Hanna odebrała gruntowne wykształcenie, choć nie zakończone dyplomem. Do jedenastego roku życia uczyła się w domu pod okiem rodziców a także pozostawała pod dużym wpływem środowiska ideowego, do którego należeli. Później została posłana na pensję Emilii Pankiewiczówny, po ukończeniu której studiowała rzeźbę przy Muzeum Rzemiosła i Sztuki Stosowanej. W życiorysie Hanny, spisanym pod koniec życia artystki, odnajdziemy również informację o wcześniejszym uczęszczaniu jeszcze do Szkoły Sztuki Stosowanej Słupskich. Kolejnym miejscem, gdzie Hanna Nałkowska zgłębiała tajniki rzeźby, była warszawska Szkoła Sztuk Pięknych. W Szkole Sztuk Pięknych studiowała dwukrotnie: w latach 1909-1910 pod okiem Xawerego Dunikowskiego oraz w latach 1915-1917 pod kierunkiem Edwarda Wittiga, Edwarda Trojanowskiego, Stanisława Lentza i Karola Tischego. Na przełomie lat 20. i 30. XX wieku doskonaliła swoje umiejętności we Włoszech (techniki rzeźby w marmurze) i w Paryżu (w pracowniach Charlesa Despiau, Marcela Gimonda oraz Josepha Bernarda i Astrid Noack). Debiutowała w 1913 roku w Salonie Wiosennym Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych rzeźbą Helenka. Postaci kobiece, Helenka, Portret Zofii Nałkowskiej, Bezdomna czy Przed nieznanym, mimo że ich wyobrażeniami wkroczyła w świat sztuki, rzadko później znajdowały się w jej twórczości. Częściej mamy do czynienia z idealizowanymi portretami męskimi. Uprawiała rzeźbę zawodowo przez 50 lat, równocześnie angażując się w działalność społeczną i edukacyjną w nieporównywalnie większym stopniu niż jej starsza siostra Zofia. Już jako nastoletnia dziewczyna zaangażowała się w pracę „u podstaw” – realizując nakaz moralny wpajany jej przez rodziców, by działać na rzecz i dobro rozwoju społeczeństwa – ucząc m. in. w Wołominie dzieci chłopskie i robotnicze, czym narażała się ze względu na konspiracyjny charakter tej pracy. Za tę właśnie działalność w 1930 roku otrzymała honorowy dyplom-odznakę od Komitetu Obchodu 25-lecia Walki o Szkołę Polską. Między innymi ten przejaw zaangażowania oraz temat pierwszych prac rzeźbiarskich wskazują na ogromną wrażliwość Nałkowskiej na los najmłodszych i najuboższych – była to cecha łącząca wszystkich członków rodziny. Społecznikowska strona natury rzeźbiarki uwidoczniła się wyraźnie jeszcze raz. W okresie wojny polsko-bolszewickiej Hanna była słuchaczką wykładów pielęgniarskich a później pracowała jako sanitariuszka w Szpitalu Zapasowym. Do działalności edukacyjnej powróciła w wolnej już Polsce, prowadząc kursy w swoich pracowniach.

Hanna Nałkowska
Hanna Nałkowska

W plenerowej pracowni na wołomińskich Górkach Hanna Nałkowska, pod okiem Xawerego Dunikowskiego, pracowała nad swoimi pierwszymi rzeźbami, do których często pozowały dzieci z sąsiedztwa. Wtedy właśnie powstaje Helenka. Modelką przy tej pracy była Helenka Sienicka, mieszkająca nieopodal w Kobyłce. Rzeźba po raz pierwszy została pokazana w 1913 roku w Zachęcie wzbudzając uwagę krytyków i zainteresowanie młodą artystką. Helenka nie należy do wybitnych prac Nałkowskiej, ale doskonale obrazuje jej ówczesne zainteresowania dopiero zyskującym na popularności tematem dziecka oraz wskazywać może na wpływ osób odwiedzających na początku XX w. dom, m. in. Janusza Korczaka. Zaledwie kilkuletnia dziewczynka, ubrana skromnie ale schludnie, ze starannie zaplecionymi włosami siedzi z lekko rozchylonymi kolanami. Pochylona głowa, dłonie złożone na kolanach oraz nieśmiały uśmiech zdradzają zawstydzenie – i właśnie uchwycenie tego autentycznego zawstydzenia dziecka stanowi o niepowtarzalności tej pracy. Helenka, należąca do pierwszych dzieł artystki, przetrwała do naszych czasów jako jedna z niewielu. Obecnie rzeźba jest własnością Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza w Warszawie a prezentowana jest w Muzeum im. Marii Konopnickiej w Suwałkach. Co ciekawe, figuruje tam ona pod nazwą „Marysia”. O małej modelce do Helenki panie Nałkowskie pamiętały do końca życia. W latach pięćdziesiątych na imieniny do Zofii przyjechała delegacja dzieci ze szkoły w Wołominie, a wśród nich Basia – bratanica modelki, która gdy przypomniała kim była jej ciocia, otrzymała wzruszający wpis do pamiętnika. Pamiętnik ten, Pani Barbara przechowała do dnia dzisiejszego.

W 1916 roku warszawska Zachęta zorganizowała konkurs „Polonia”, w którym udział wzięła Hanna Nałkowska. Do konkursu zgłosiła rzeźbę pt. Rycerz, do której inspiracją stał się tytułowy bohater z poematu autorstwa Wacława Nałkowskiego Bojownik – rycerz oddający swe życie w walce z niesprawiedliwością społeczną i o lepszą przyszłość. Decyzją jury właśnie ta praca została nagrodzona pierwszą nagrodą a fotografia posągu trafiła na okładkę nr 43 Tygodnika Ilustrowanego. Był to niewątpliwie wielki sukces młodej artystki. Z zapisków dziennikowych Zofii dowiadujemy się, że już wtedy obmyślano plan, by ta rzeźba wieńczyła grób ojca, zmarłego pięć lat wcześniej. Wiadomości o dziele pojawiają się ponownie w 1919 roku, gdy oddawano do użytku na potrzeby Sejmu dawny budynek Instytutu Aleksandryjsko-Maryjskiego Wychowania Panien. Włodarze Sejmu zadecydowali wówczas, że wnętrza te ozdobią dwa dzieła, obraz i rzeźba, które wygrały konkurs w Zachęcie dwa lata wcześniej. Rycerz stanął w kuluarach sejmowych i na lata stał się charakterystycznym i nieodzownym elementem wystroju tego miejsca. W budynku Sejmu praca Nałkowskiej znajdowała się aż do wybuchu II wojny światowej. Od roku 1939 nieznane są jej losy, prawdopodobnie została zniszczona. W okresie dwudziestolecia międzywojennego można było zobaczyć – poza „sejmowym” – jeszcze Rycerza na warszawskich Powązkach, wieńczącego grób Wacława Nałkowskiego od 1926 roku. I to właśnie ten posąg posłużył jako matryca dla wykonania repliki Rycerza do Sejmu Rzeczypospolitej. Dzieło Hanny Nałkowskiej po osiemdziesięciu latach nieobecności wróciło do Sejmu w listopadzie 2024 roku. W 1924 roku wyszła za mąż za Maksymiliana Bicka, wysokiego urzędnika w Polskim Monopolu Tytoniowym i od tego momentu aż do 1952 roku używała podwójnego nazwiska Nałkowska-Bick. Nie wiemy dokładnie w jakich okolicznościach Hanna Nałkowska poznała Maksymiliana, możemy jedynie domniemać że stało się to za sprawą drugiego męża Zofii Jana „Jura” Gorzechowskiego. Obaj panowie byli bowiem dobrymi kolegami jeszcze z czasów formowania się Legionów. Małżeństwo z Maksymilianem Bickiem było dla Nałkowskiej niezwykle dobrym czasem. Rozwinęła się i ugruntowała jako artystka mając w mężu całkowite wsparcie. Małżonkowie rozstali się wraz z wybuchem II wojny światowej, gdy Bick opuścił Warszawę ze swoim urzędem. W połowie wojny, z niewyjaśnionych przyczyn, przebywając we Francji popełnił samobójstwo. Wydarzenie to będzie przez Zofię długo ukrywane przed Hanną, ze względu na jej zły stan psychiczny.

Początek II połowy XX w. to w życiu Hanny Nałkowskiej nie tylko czas zmian w życiu osobistym (małżeństwo z Zygmuntem Stefanowiczem i powrót na stałe do Warszawy) to również czas, gdy zainicjowano działania upamiętniające Wacława Nałkowskiego. Miało to związek z przypadającymi 100. rocznicą urodzin geografa i 40. rocznicą jego śmierci. 1953 roku, tuż po przeniesieniu się rzeźbiarki do nowego mieszkania i pracowni, rozpoczęła ona pracę nad zamówionym przez Instytut Geograficzny UW popiersiem ojca. Mimo skąpości miejsca w pracowni stworzyła nadnaturalnej wielkości portret. Wacław Nałkowski w dziele córki nie otrzymał swojej fizjonomii znanej z fotografii, stworzyła natomiast dzieło gloryfikujące uczonego. Dumnie podniesiona głowa, masywne szyja i ramiona, sprawiają że mamy odczucie obcowania z kimś „ponadludzkim”. Mimo że praca powstała na zamówienie i gotowa była już połowie 1954 roku, to jej oficjalne odsłonięcie nastąpiło dopiero w 50.rocznicę śmierci geografa. Z Dzienników Zofii dowiadujemy się, że w związku z dużym podobieństwem pomiędzy pisarką a ojcem, Hannie w pracy kilkukrotnie pozowała siostra, m. in. przy modelowaniu policzków, skroni i uszu. Dziś Popiersie Wacława Nałkowskiego zdobi hall przy Audytorium im. Wacława Nałkowskiego na Wydziale Geografii i Studiów Regionalnych Uniwersytetu Warszawskiego.

Po raz drugi Hanna Nałkowska wyjdzie za mąż w 1952 roku za lekarza internistę Zygmunta Stefanowicza. I również tym razem mąż będzie dla artystki wsparciem. Małżeństwo niestety nie trwało długo, bo już w roku 1955 Stefanowicz zmarł. Hanna nie pozostała jednak sama. Mieszkała bowiem z ociemniałą siostrą Zygmunta – Jadwigą. Z relacji osób znajdujących rzeźbiarkę w tamtym okresie wynika, że obie panie prowadziły zgodny dom i mogły na siebie liczyć w niełatwym czasie starości. Hanna Nałkowska nie miała dzieci. Zmarła 24 września 1970 roku. Pochowano ją w grobie rodzinnym na Starych Powązkach w Warszawie, tym samym w którym spoczęli już wcześniej ojciec, matka i babcia, a który wieńczy jedna z jej pierwszych i nagrodzonych prac Rycerz. W swojej działalności Hanna skupiła się na rzeźbie figuratywnej. W odróżnieniu od pierwszych jej dzieł, portretów kobiecych, w dojrzałej twórczości przeważają portrety mężczyzn. Pracowała w gipsie, marmurze, granicie, drewnie oraz brązie i żeliwie. Spod jej dłuta wychodziły prace zarówno kameralne, jak i projekty realizacji pomnikowych, w tym Pomnika Adama Mickiewicza w Wilnie czy Pomnika Stu Straconych dla Zgierza. Artystka należała do związków artystycznych oraz była członkiem kilku komitetów zrzeszających rzeźbiarzy, w tym Komitetu Przyjaciół Sztuki Polskiej, Związku Zawodowego Artystów Rzeźbiarzy w Warszawie, Związku Artystów Polskich „Rzeźba”, Bloku Zawodowych Artystów Plastyków oraz Związku Zawodowego Polskich Artystów Plastyków. W okresie międzywojennym można było oglądać jej prace na wielu prestiżowych ekspozycjach zbiorczych oraz licznych wystawach indywidualnych, w tym czterokrotnie w Instytucie Propagandy Sztuki w Warszawie, czterokrotnie w galeriach Paryża oraz na światowych wystawach w Paryżu i w Nowym Jorku.

Po ukończeniu portretu ojca, Hanna rozpoczęła pracę nad portretem siostry: „Hania mię rzeźbi – jak już dwukrotnie w czasach młodości. Kiedyś w pracowni bez dachu.” Tym razem nie pracowała u siebie a w kuchni Zofii. To tam zaimprowizowała czasową pracownię, by móc tworzyć w dogodnym dla siebie i modelki czasie. Powstały wówczas portret, jak czas pokazał – ostatni za życia pisarki, charakteryzuje się bardzo dużym podobieństwem. Rysy portretowanej są regularne, skóra dość napięta, broda uniesiona lekko ku górze. Czoło zdobi charakterystyczny dla Zofii lok włosów. Głowa została posadowiona na postumencie o nieregularnym wykończeniu i lekko wysunięta do przodu, co może sugerować nawiązanie do Głów Dunikowskiego, będącego dla rzeźbiarki mentorem. Niespodziewana śmierć Zofii w grudniu 1954 roku przerwała pracę nad portretem. W przededniu jej pogrzebu model do rzeźby stał w dalszym ciągu w kuchni Domu Literatów. Odlana w brązie głowa stała się później rzeźbą nagrobną pisarki, pochowanej w Alei Zasłużonych na Powązkach Wojskowych, zaś model będący własnością Muzeum Literatury w Warszawie prezentowany jest w Muzeum im. Zofii i Wacława Nałkowskich w Wołominie. Dwa wspominane we fragmencie Dzienników portrety nie przetrwały do naszych czasów, istnieje jedynie fotografia jednego z nich.

Twórczość Hanny Nałkowskiej była doceniana i niejednokrotnie nagradzana. W 1916 roku, otrzymała nagrodę za rzeźbę Rycerz w konkursie ogłoszonym przez Towarzystwo Przyjaciół Sztuk Pięknych Zachęta. Na wystawie w Paryżu w 1937 roku otrzymała medal za rzeźbę Ewa i medalion z podobizną ojca wykonany na Międzynarodowy Zjazd Geografów w 1934 roku. Praca Rytm została zakwalifikowana w 1947 roku do reprezentowania Polski na Konkursie Międzynarodowym i Wystawie Sztuki podczas XIV Olimpiady, gdzie otrzymała wyróżnienie. Najczęściej prezentowaną i nagradzaną powojenną rzeźbą Nałkowskiej była Włókniarka/Prząśniczka z 1948 roku, stworzona razem z Ludwikiem Heringiem, z którym współpracowała mieszkając po II wojnie światowej w Łodzi. Z okresu łódzkiego pochodzą także cztery wykonane na zamówienie rzeźby o tematyce sakralnej. W latach 50. otrzymała mieszkanie i upragnioną pracownię w Warszawie, gdzie tworzyła do końca życia.