Początek lutego w Zakopanem. Schulz przesyła [Zofii Nałkowskiej – dop.] specjalny podarunek: „Od Brunona jego książka przez niego dla mnie ilustrowana i własnoręcznie oprawiona w brązowy jedwab”.
Ta przesyłka będzie miała dalsze niespodziewane następstwa…
Alfred Łaszowski opowiadał, jak to zazdrosny i wściekły przyjaciel Nałkowskiej – przyszły mąż – Bogusław Kuczyński na jej oczach podarł ów przesłany przez Schulza manuskrypt „Sklepów cynamonowych” z jego rysunkami. Schulz prosił później Łaszowskiego podczas wizyty u Nałkowskiej, aby z nim został, bo on się boi być z Kuczyńskim sam na sam w jednym pokoju. Wyraźnie powiedział, że się boi… Czytaj dalej „Wiesław Budzyński”
Tag: Zofia Nałkowska
Zofia Kucówna
Pogrążyłam się w Nałkowskiej. Lubię ją za to, że nie była dogmatyczna, lecz zawsze postępowa, chcąca nadążyć za nowym. Nic z oportunizmu, o który ją posądzano. Po tysiąc dziewięćset czterdziestym piątym, mimo że włączyła się w „nowe” bardzo aktywnie, w latach najgorszych, bo pięćdziesiątych jako jedyna, na Zjeździe Literatów, broniła autonomii pisarza, jego nieskrępowanego, a wówczas kwestionowanego prawa do wyboru tematu i odpowiadającej mu formy. Jednym słowem swobody twórczej, jako kardynalnego warunku umożliwiającego twórcy wypełnienie swej roli społecznej. Ona jedna! Zawiedli ci, którzy teraz są tacy do przodu i wydają na innych wyroki. Czytaj dalej „Zofia Kucówna”
Projekt Petycji
Wołomin, I 1956
W 1937 roku „Dom nad łąkami”, niezadługo przed śmiercią Anny Nałkowskiej, został sprzedany. Zaledwie zakończony został remont domu przeprowadzony przez nowego właściciela, jak pierwsze zwiastuny pożogi wojennej; uciekinierzy, a następnie wygnańcy żydowscy wypełnili ściany tego domu – na Sosnówce było getto. Po skończeniu wojny zaopiekował się domem jeden ze starszych obywateli naszego miasta, gdyż obecna właścicielka „Domu nad łąkami” zamieszkuje w Poznańskiem (PGR Kotowiecko). Mieszkania, łącznie 6 izb, zamieszkuje 5 rodzin. Dom jednorodzinny nie posiada odpowiednich urządzeń gospodarczych, które by mogły służyć dla koniecznych potrzeb życiowych każdego lokatora i na skutek tego ulega stopniowemu zniszczeniu. Dewastacje poczynione przez przygodnych lokatorów, skierowanych przez kwaterunek i poza nim, wymagają remontu i interwencji, gdyż liczne protesty administratora domu nie odnoszą żadnego skutku. Czytaj dalej „Projekt Petycji”
Projekt Uchwały I
Społeczeństwo Wołomina pragnąć utrwalić pamięć wielkiego geografa Wacława Nałkowskiego oraz córki Jego Zofii Nałkowskiej, którzy życiem i pracą związani byli z terenem tutejszego miasta, podjęło inicjatywę utworzenia muzeum Nałkowskich w „Domu nad łąkami” znajdującym się w Wołominie. Realizację niniejszej uchwały podjęły Związek Literatów Polskich, Instytut Geograficzny oraz Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Wołominie.
Czy w Wołominie powstanie Muzeum Zofii Nałkowskiej?
-
„Dwa lata temu jeden z komitetów blokowych Wołomina wystąpił z inicjatywą zorganizowania w mieście biblioteki im. Wacława Nałkowskiego. […] Pomysł ten, który miał wielu zwolenników, dotychczas nie został zrealizowany. Nie został też doprowadzony do końca drugi projekt – urządzenia w „domu nad łąkami”, w którym mieszkała Nałkowska, muzeum jej imienia. Myśl ta jest godna uwagi.” […]
Z. Rossa,
Czy w Wołominie powstanie Muzeum Zofii Nałkowskiej?
„Trybuna Mazowiecka”, 1955 nr 278
Portret Zofii Nałkowskiej
„Znakomita rzeźbiarka Hanna Nałkowska jeszcze za życia swej siostry Zofii Nałkowskiej rozpoczęła portretowanie jej głowy. Obecnie Hanna Nałkowska skończyła rzeźbę, która odlana będzie w brązie. Rzeźba oddaje wiernie charakter pięknej głowy pisarki, wyraz jej twarzy i wzrusza każdego, kto znał Zofię Nałkowską. Rzeźba ta wejdzie zapewne w skład Muzeum Zofii Nałkowskiej, które zgromadzi jej rękopisy, książki, listy i pamiętniki.”
„Ekspress Wieczorny”, 1955 nr 45
Niech Ci nasza ziemia będzie lekką…
Odnaleziony niedawno tekst przemówienia wygłoszonego przez nauczycielkę Stanisławę Bobkowską (1895–1961), która w imieniu mieszkańców Wołomina 22 grudnia 1954 r. żegnała Zofię Nałkowską na cmentarzu Powązkowskim:
Pragnę powiedzieć tu nad grobem wielkiej Nałkowskiej kilka słów w imieniu mieszkańców dawnej osady Wołomin, będącej za czasów carskich miejscem zesłania przestępców kryminalnych, a miastem niezłomnym za czasów okupacji. Obecnie jest to miasto blisko 20–to tysięczne, podniesione przez Polskę Ludową do godności miasta powiatowego, dającego Ukochanej Ojczyźnie zastępy rzetelnie pracujących robotników, młodzieży szkolnej i inteligencji.
Pragnę tu mówić zwłaszcza w imieniu tych wołominian, którzy znali Zofię Nałkowską nie tylko z jej pięknych, wstrząsających sumieniem ludzkim książek, ale którzy zetknęli się osobiście z czarem Jej jaźni, Jej umysłu, Jej sposobu bycia z ludźmi, Jej oczu odzwierciedlających błękit nieba – oczu, które umiały patrzeć bez odrazy w najgłębsze rany ludzkie.
Pragnę złożyć tu, Drogiej nam wołominianom, Pani Zofii, serdeczne podziękowanie za to, że interesowała się życiem nas – szarych ludzi i po mistrzowsku umiała je zafiksować. Zwłaszcza w niedawnych latach czynnie interesowała się sprawami naszego terenu i nieraz służyła nam dobrą radą i pomocą.
W ostatnim okresie życia Pani Zofia często wspominała Wołomin, wspominała drogi dla Niej Dom nad łąkami.
1937
Pisarka uczestniczy w paryskich obradach kongresu PEN–Clubu i wygłasza referat pt. „Pisarz i krytyk”.
1936
Zofia Nałkowska zostaje współpracowniczką „Oblicza Dnia”. Uczestniczy w redagowaniu miesięcznika literackiego „Studio”.
Otrzymuje Nagrodę Państwową za powieść „Granica”. Zostaje wyróżniona Złotym Wawrzynem Polskiej Akademii Literatury.
Premiera „Renaty Słuczańskiej” w Teatrze Narodowym w Warszawie i książkowe wydanie sztuki.
1935
Książkowe wydanie „Granicy”.