background
logotype
image1 image2 image3

Aniele Stróżu mój

Dom nad łąkami" ledwie pomieścił sympatyków twórczości ks. Jana Twardowskiego

- Jakże szczęśliwi musieli być ludzie, którzy żyli w dziewiętnastym wieku, mogli mówić, właśnie spotkałem na ulicy Mickiewicza. A wy za kilkanaście lat będziecie mówili, że spotkaliście księdza Twardowskiego. Myślę, że to porównanie jest trafne - powiedziała Irena Żukowska, polonistka z IV LO w Wołominie.

 

Ksiądz Jan Twardowski - jeden z najwybitniejszych, a już z pewnością najbardziej lubianych współczesnych poetów. Autor zwyczajnych, zrozumiałych wierszy, aforyzmów, prozy, felietonów. Urodzony w 1915r., absolwent polonistyki UW (pierwszy tomik wierszy wydał w 1936r.), żołnierz AK, powstaniec warszawski, w 1948r. przyjął święcenia kapłańskie. Pracował jako duszpasterz w szkołach specjalnych (pisał: Uczniowie moi, uczennice drogie, ze szkół dla umysłowo niedorozwiniętych), jest rektorem kościoła Wizytek w Warszawie.

Wielka postać polskiej poezji, autor powszechnie cytowanych myśli: gdyby każdy miał to samo, nikt nikomu nie byłby potrzebny; ci co uważają, że trzeba wszystko mieć żeby nie przestać być; żeby odejść od siebie też trzeba się spotkać i bodajże najpiękniejszego w literaturze określenia najmłodszych - dziecko co stale biega bo chciałoby fruwać.

Recytowanych przez licealistów z IV LO wierszy ks. Twar-dowski słuchał w skupieniu, żywiej reagując na oklaski publiczności. Cichy, skromny, jakby zdziwiony, że jest bohaterem wieczoru.

- Jest takie powiedzenie „zatkało kogoś", co ja mam powiedzieć, usłyszałem dzisiaj tyle komplementów, jak na pogrzebie - żartował już po występie. - Strasznie dziękuję, nie wiem, co powiedzieć...

A jednak mówił: o szczęściu do dobrych ludzi, o wierze, która jest czymś cudownym, a kto wierzy widzi świat inaczej (pisał przecież „wierzyć to znaczy ufać kiedy cudów nie ma"), o tym, że jeśli chodzi o wiersze, to wciąż jest nastolatkiem. Zapytany, w jakich okolicznościach napisał pierwszy wiersz, odpowiedział z właściwym sobie humorem:

- Nie pamiętam, kiedy napisałem ostatni.

Ksiądz Twardowski przyjechał do muzeum godzinę wcześniej i zaniepokojony pytał, czy aby ktoś przyjdzie na spotkanie. Potem mówił:

- Tyle dobrych ludzi się tu spotkało, trudno policzyć.

Na pamiątkę spotkania autor wiersza:

„Chodzi Anioł Stróż po świecie
sprząta po miłościach
co się rozłecialy
zbiera jak ułomki chleba
dla wróbli
żeby się nic nie zmarnowało
listy tam i z powrotem
telefony od ucha do ucha
małe śmieszne pamiątki
co były wzruszeniem"

otrzymał od dyrektor muzeum Marzeny Kubacz wizerunek Anioła Stróża, anioła opiekuna.

Natomiast na uwagę, że słowa „śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą" tak często używane są przy smutnych uroczystościach, ksiądz orzekł, że to wcale nieprawda. Bowiem przyszli do niego kiedyś młodzi ludzie, chcieli zamówić ślub, jak najszybciej. Zapytani dlaczego, odpowiedzieli:

- Śpieszmy się kochać ludzi... 

Wieści Podwarszawskie

Share
2017  Muzeum Nałkowskich  globbersthemes joomla template