background
logotype
image1 image2 image3

Pomiędzy złem a dobrem

W niedzielny wieczór, 23 listopada, muzeum Zofii i Wacława Nałkowskich przemieniło się w muzyczną scenę, na której akustycznie zagrała wołomińska grupa Plateau. Koncert był darmowy, jednak obowiązywały zaproszenia. Mimo wszystko fani nie mogli przepuścić okazji, by zobaczyć zespół w nieco innej niż zazwyczaj formie. Licznie zgromadzili się w ciasnych salach muzeum. Witani przez zaniepokojoną nieco kustosz, powoli, niepewnie zasiadali na krzesełkach, które zajmowały każdą wolną przestrzeń.

 

Niesamowity klimat miejsca wpływał zarówno na zespół, jak i widzów. Plateau grało inaczej niż zazwyczaj. Piosenki, dzięki nowej aranżacji nabierały zupełnie innego charakteru. Ta zmiana podobała się widzom. Widziałem z jakim zapałem wychwytywali wszystkie nowe brzmienia, jak wsłuchiwali się w nowe utwory, oswajali ze starymi, które w tym specyficznym miejscu brzmiały inaczej. Michał Szulim - wokalista, przed każdym utworem zapoznawał widzów z historią numeru, przyczyną jego powstania.

Zdawało się, że Plateau gra przed najbliższym kręgiem znajomych, pozwalając sobie na zabawę z dźwiękami. Mimo nie najlepszego nagłośnienia - pamiętać przecież trzeba, że grali w muzeum - występ niewątpliwie trzeba zaliczyć do udanych. Oprócz sztandarowych już utworów takich jak: Trotuary, Pomiędzy złem a dobrem, Sto lat samotności, słuchaliśmy nowości: GB, Jeżeli, Kaktus. Wszystkie utwory żyły swoim życiem, zdawało się, iż zespół gra je na co dzień. Na koniec zespół zrobił wszystkim nie lada niespodziankę. Zagrał piosenkę wokalistki, która nie ma nic wspólnego z rockiem. Niemniej jednak utwór Britney Spears w wykonaniu Plateau brzmiał fantastycznie. Mimo wszystko publiczność namawiana przez Michała do zaśpiewania razem z nim kilku wersów przeboju, nie dała się skusić. Jak widać pozostają wierni zespołowi.

Rozmawiając z widzami po koncercie, pytając ich o wrażenia, wszyscy twierdzili, że koncert akustyczny to świetny pomysł, niemniej jednak Plateau utożsamiane jest z ostrym brzmieniem i tak jest odbierane przez wszystkich fanów. Ponadto cały występ trwał tylko niecałą godzinę, zdaniem wszystkich stanowczo za krótko. Na szczęście będzie okazja, by słuchać ich do woli. Zespół wydaje swoją pierwszą płytę, wprawdzie dopiero w przyszłym roku, jesienią, ale wierni słuchacze na pewno będą cierpliwi.

Całe przedsięwzięcie zasługuje na duże słowa uznania. Koncert w muzeum stanowił wyzwanie dla organizatorów, jak i samych muzyków. Na szczęście „Dom nad łąkami" nie ucierpiał, wszyscy, którzy brali udział w tym niecodziennym spektaklu, wychodząc byli pod wrażeniem.

 

Share
2017  Muzeum Nałkowskich  globbersthemes joomla template