background
logotype
image1 image2 image3

Relacja z odsłonięcia Ławeczki

c_370_300_16777215_00_images_wydarzenia_laweczka_DSC_0056.JPGUczciliśmy 135. rocznicę urodzin Zofii Nałkowskiej odsłaniając ławeczkę z rzeźbą pisarki .

Kim oficjalnie była Zofia Nałkowska wszyscy doskonale wiemy: pisarką, autorką „Granicy” i „Medalionów”, członkiem Polskiej Akademii Literatury, wielką damą na salonach literackich i politycznych. Kobietą spełnioną zawodowo i ze skomplikowanym życiem osobistym. Ale w tym dniu przez chwilę zastanowiliśmy się kim była dla Wołomina, co takiego zrobiła dla naszego miasta, że mieszkańcy postanowili zmobilizować się i wystąpić z wnioskiem do Wołomińskiego Budżetu Obywatelskiego i w tak okazały sposób upamiętnić pisarkę?

 

Pod koniec życia Nałkowska notowała:

„Odległe o niecałe dwa kilometry od „domu nad łąkami” miasto Wołomin związane jest dla mnie ze wspomnieniami głębokiego dzieciństwa i dalekiej młodości. (…) Okolica ta i to miasteczko przeniknęły do różnych moich książek.”(„Z miasta mojego dzieciństwa”)

Okolicę tę i nasze miasto znajdujemy w wielu utworach pisarki. Najbardziej oczywiste i najczytelniejsze pozostają opisy zawarte w „Domu nad łąkami”, książce poświęconej domowi, rodzinie i sąsiadom z Wołomina oraz w „Dziennikach”, które zaczęła pisać po przyjeździe do letniego domu na Górkach. Ale też w wielu innych, właściwie w większości, znajdujemy widoki i powidoki z Wołomina. 

Tom „Lustra”, jedną z pierwszych książek rozpoczyna od takiego opisu: „Na łąkach daleka, płaska woda. Leżąca, jak długie lustro z blachy, w zaśniedziałej ramie z traw i suchej trzciny grającej. Ujrzałam dzisiaj o dniu tę wodę gładką i ciemną – poprzez blizkie gałęzie i różowe kwiaty brzoskwiniowe pod oknem. Był czarno-granatowa od śniadych chmur wiosennych. W krzyku błotnych ptaków słyszałam dziwaczne ponad wodami wiosenne wołanie. Zamknęłam oczy i pomyślałam: niech będzie pozdrowiona dzika siostra moja, natura.” (pisownia oryginalna)

Akcja „Domu kobiet”, tego najlepszego dramatu Nałkowskiej, toczy się w domu przypominającym dom wołomiński z okresu gdy z Anną, matką Nałkowskiej, mieszkała babka Antonina oraz ciotka a okresowo też pisarka i jej siostra.

gallery1 gallery1 gallery1
gallery1 gallery1 gallery1

W „Granicy”, najbardziej znanej powieści Nałkowskiej też odnajdziemy ślady naszego miasta: opisy zachodów słońca w Boleborzy czy chociażby historia macierzyństwa Stasiowej. W „Charakterach” wiele sportretowanych przez Zofię sylwetek, to jej sąsiedzi z Wołomina.

W „Niedobrej miłości” czytamy: „Z wiadomego już okna ich łazienki widać było ciągnące się ku stronie zachodniej rozległe, zatopione łąki, przecięte łamanymi liniami kanałów i zakończone na horyzoncie smużką lasu z niewidocznym jeziorkiem. (…) Z sinego lodu wyrastały czarne aleje olszyn, idące daleko podwójną, łamana linią wzdłuż kanałów, których brzegi zatopiła jesienna woda.” To opis leśnego lodowiska, po którym na łyżwach jeździła Agnieszka Blizbor a które do złudzenia przypomina lodowisko na wołomińskich łąkach.

Wymieniłam tyko kilka, tych najbardziej charakterystycznych, tytułów. Jeśli ktoś jeszcze zastanawiałby się, czym zasłużyła się dla Wołomina Nałkowska i dlaczego w dniu rocznicy jej urodzin odsłaniamy ławeczkę ją upamiętniającą, to mam nadzieję, że już od teraz nie będzie miał takich wątpliwości.

Wołomin miał niebywałe szczęście, że tak wyjątkowa rodzina jak Nałkowscy, związała swoje życie z naszym miastem a Zofia Nałkowska, jedna z najwybitniejszych polskich pisarek XX wieku, unieśmiertelniła je w swojej literaturze.

W uroczystości odsłonięcia ławeczki udział wzięli mieszkańcy, przedstawiciele władz, radni wołomińscy oraz rodzina pisarki. Wnuczka ciotecznego brata Zofii i Hanny – pani Joanna Kujawska wspominała ciotkę i wizytę w jej ostatnim warszawskim mieszkaniu. Na wszystkich zgromadzonych czekała słodka niespodzianka – urodzinowe krówki.

Share
2019  Muzeum Nałkowskich  globbersthemes joomla template