Wspólna wycieczka

W piątek po południu Muzeum im. Zofii i Wacława Nałkowskich miało wielką przyjemność współpracować z Panią Olgą Mielnikiewicz z Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN. Razem odbyliśmy wycieczkę do miejsc związanych z obecnością społeczności żydowskiej w Wołominie, Tłuszczu i Jadowie. Naszymi przewodnikami byli znawcy tematu, czyli Łukasz Rygało i Marcin Ołdak – obydwu serdecznie dziękujemy! Czytaj dalej „Wspólna wycieczka”

Niech Ci nasza ziemia będzie lekką…

Odnaleziony niedawno tekst przemówienia wygłoszonego przez nauczycielkę Stanisławę Bobkowską (1895–1961), która w imieniu mieszkańców Wołomina 22 grudnia 1954 r. żegnała Zofię Nałkowską na cmentarzu Powązkowskim:

Pragnę powiedzieć tu nad grobem wielkiej Nałkowskiej kilka słów w imieniu mieszkańców dawnej osady Wołomin, będącej za czasów carskich miejscem zesłania przestępców kryminalnych, a miastem niezłomnym za czasów okupacji. Obecnie jest to miasto blisko 20–to tysięczne, podniesione przez Polskę Ludową do godności miasta powiatowego, dającego Ukochanej Ojczyźnie zastępy rzetelnie pracujących robotników, młodzieży szkolnej i inteligencji.

Pragnę tu mówić zwłaszcza w imieniu tych wołominian, którzy znali Zofię Nałkowską nie tylko z jej pięknych, wstrząsających sumieniem ludzkim książek, ale którzy zetknęli się osobiście z czarem Jej jaźni, Jej umysłu, Jej sposobu bycia z ludźmi, Jej oczu odzwierciedlających błękit nieba – oczu, które umiały patrzeć bez odrazy w najgłębsze rany ludzkie.

Pragnę złożyć tu, Drogiej nam wołominianom, Pani Zofii, serdeczne podziękowanie za to, że interesowała się życiem nas – szarych ludzi i po mistrzowsku umiała je zafiksować. Zwłaszcza w niedawnych latach czynnie interesowała się sprawami naszego terenu i nieraz służyła nam dobrą radą i pomocą.

W ostatnim okresie życia Pani Zofia często wspominała Wołomin, wspominała drogi dla Niej Dom nad łąkami.

Czytaj dalej „Niech Ci nasza ziemia będzie lekką…”

1904

Prozatorski debiut Zofii Nałkowskiej to drukowana w odcinkach na łamach „Prawdy” powieść pt. „Lodowe pola”, rozpoczynająca w jej twórczości znamienny dla Młodej Polski temat zgłębiania tajników duszy kobiecej.

Wychodzi za mąż za poetę Leona Rygiera (1875–1948), mieszkają razem na Górkach.

1895

Nałkowscy budują dom koło Wołomina.

Wówczas rodzice zdecydowali się kupić na spłaty niedaleko od Warszawy trzy morgi piaszczystego porosłego sosnami wzgórza, które ojciec nazywał wydma utrwaloną i za pożyczone „na hipotekę” pieniądze postawić drewniany domek. Wiejski cieśla wybudował go w ciągu lata (…). Nie obmyślając nazwy na to miejsce ziemi mówiliśmy o nim po prostu Górki.

(Z. Nałkowska, Mój ojciec)