background
logotype
image1 image2 image3

Dom stoi jeszcze

Dom stoi jeszcze. Odpadający tu i ówdzie tynk lokatorzy łatają. Z rozrosłych drzew sadu, o którym pisała Nałkowska, nie ma śladu. Wielki las za łąkami został wycięty. „Dolina Zoli" – wgłębienie na zboczu wydmy, gdzie niegdyś czytano wyklęte utwory tego autora – zamieniona na śmietnik. Tylko łąki pozostały niezmienione – rozległe, zielone, żółtawym już odcieniu, obramowane kipiącymi od złota brzozami. Sześcioizbowy dom o brudnym i odrapanym wnętrzu zamieszkują cztery rodziny, których całym bogactwem jest mrowie małych dzieci. Wśród mieszkańców znajduje się również Jerzy Surowcew [...], posiadacz wielu dzieł z dedykacjami zmarłej pisarki. J. Surowcew wchodzi w skład komitetu społecznego zajmującego się „Domem Nałkowskich" i on jeden spośród tylu mieszkańców dba o jego sprawy.

Przekopuje na stromych zboczach wydmy rowki, mające zapobiec jej wypłukiwaniu przez opady atmosferyczne, dosadza krzewy i drzewa, zakłada ogródek skalny. Niełatwe to zadanie, bo kamienie trzeba znaleźć i przydźwigać na górę, podobnie jak torf na użyźnienie gleby. [...] - Jak więc wygląda sprawa zamienienia domu na Muzeum? Ach, były rozliczne sesje... i komisje. I to jakie! Członek jednej z nich, po półtoragodzinnej rozmowie o założeniu muzeum, spytał: A gdzie on jest, ten dom nad łąkami? Okazało się, że książki nie czytał, sprawy nie zna. Trzeba go było dopiero uświadamiać – opowiada J. Surowcew. Sesje podejmowały uchwały, komitet społeczny wysyłał memoriały do rozlicznych instancji, uzasadnienia do Ministerstwa Kultury (jak gdyby sprawa nie była bezsporna!). „Domem nad łąkami" zainteresowano aż Radę Państwa, wysłano tzw. dokumentację. Dyrektywa lokalnego miarodajnego czynnika brzmiała: „Dajemy wam zadanie działać szybko i bez słomianego ognia!" Dokumentacja jednakże zaginęła, a cała sprawa utknęła na „nieprzewidzianej przeszkodzie": braku czterech mieszkań, potrzebnych na przekwaterowanie mieszkańców „domu nad łąkami". [...] Na dzień 9 października wyznaczona została nowa sesja z udziałem MRN, Związku Literatów Polskich, Towarzystwa Geograficznego, itd., na której mają zapaść ostateczne decyzje. Trzeba wreszcie ruszyć sprawę z miejsca." [...]

J. Glaus, Dom nad łąkami, „Dziennik Ludowy", 1958 nr 264

Share
2020  Muzeum Nałkowskich  globbersthemes joomla template