background
logotype
image1 image2 image3

Wspomnienia o Zofii Nałkowskiej, Warszawa 1965, s. 269-270

 „Sylwetki trzech pań Nałkowskich najwyraziściej rysują się na tle „domu nad łąkami”, ich miniaturowej siedziby letniej pod Wołominem, na tak zwanych „Górkach”. Skromny, o bielonych ścianach domek wśród pozostałych po wyciętym lesie drzew zbudowany był na falistym terenie, na urwistym brzegu pra–Wisły w ten sposób, że okna saloniku i gabinetu pani Zofii w ścianie szczytowej znajdowały się w pewnej odległości poniżej otaczającego gruntu. Można było łatwo przeskoczyć wąskie zagłębienie i znaleźć się we wnętrzu. Skorzystał z tego położenia złodziej, któremu udało się okraść domek. Był to jednak wypadek wyjątkowy. Niskie sufity, staroświeckie meble, wysłużony fortepian, na którym czasem grywała pani Anna, wycisnęły na tym wnętrzu piętno minionych dni. Nasycone było wspomnieniami dobrych i złych chwil. Powiew nowoczesności przynosił tej siedzibie pokoik na pięterku, którego mieszkańcy często się zmieniali. Gościli w nim bowiem przeważnie obiecujący debiutanci, którzy nie mieli na pobyt w Warszawie, a tutaj w wielkiej ciszy mogli tworzyć bez troski, korzystając z cennych rad pani Zofii. Spod jej opiekuńczej reki wyfruwały stąd na świat młode talenty, nieraz uderzające oryginalnością, nawet ekscentrycznością pomysłów, choćby Bruno Schulz i jego „Sklepy cynamonowe”. Jadłyśmy obiad w pierwszym frontowym pokoju, który właściwie miał być hallem. Po posiłku zeszłyśmy do ogrodu, który na całej szerokości frontu był ogołocony z drzew i drobnymi tarasami zstępował w dół, ku łąkom ciągnącym się w dal, aż po błękitniejący horyzont. Po obu stronach stopni rozpięte były na zboczu karłowate brzoskwinie, które rodziły drobne i zielone, ale soczyste, wonne i słodkie owoce. […] Domek ten rozrósł się na scenie teatralnej w pierwszej i najlepszej sztuce pani Zofii „Dom kobiet”, a żywe i niezapomniane odbicie znalazł w uroczym szkicu „Dom nad łąkami”. Rozległy widok z górnego tarasu usposabiał do marzeń, wspomnień i rozmyślań, mógł stać się źródłem utworów skupionych, kontemplacyjnych.”

S. Podhorska-Okołów, Wspomnienia o Zofii Nałkowskiej, (w:) Wspomnienia o Zofii Nałkowskiej, Warszawa 1965, s. 269-270

Share
2019  Muzeum Nałkowskich  globbersthemes joomla template