background
logotype
image1 image2 image3

Wspomnienie

Pamiętam letnią noc... W olszowym gaju
Leżałam w trawie mym westchnieniem tylko drżącej.

Dobiegał z dala szum, chłodnego szum ruczaju,
Co pośród trzciny kęp – wił wąski się i lśniący.

 

Wabiła z dala mnie bezdenna toń jeziora,
Powierzchnia czarna wód – księżyca światłem lśniła.

A tak mieniła się, jak czarna, miękka mora –
I wód czarowną toń – zwierciadłem gładkim kryła.

Sitowia lekki szmer – dobiegał z dala do mnie –
Jak pocałunków czar, a senne lilie wodne

W objęciach cichych wód – omdlały nieprzytomnie...
Milionem niebo gwiazd iskrzyło się pogodne – –

Ciężkimi perły ros – srebrniały mietlic kiście,
Ciężkimi perły ros – jaśniła cień swój trawa –

Ciężkimi perły ros – okryły się drzew liście –
Ciężkimi perły ros – dal lśniła się bladawa...

Opona lekkiej mgły – rozsłała się na łące,
Opona lekkiej mgły – rozsłała się na lesie –

Przez nią przedziera się – księżyca światło drżące
I znacząc ślady swe – wciąż dalej jasność niesie.

Atmosfera mię tchem poiła tej wilgoci –
Nieznana, cudna woń – me odurzała zmysły...

Tak pachnieć chyba mógł tej tylko kwiat paproci.
Której powiewnych piór – nade mną liście zwisły...

Cudnej harmonii czar przenikał leśne głusze –
I ciszę zmieniał w psalm na bóstwa cześć leśnego...

Ale harmonia ta – w mą lała smutek duszę,
Bo w cichej nocy tej – nie było jego – jego – jego...

(1896)

 

Share
2017  Muzeum Nałkowskich  globbersthemes joomla template