background
logotype
image1 image2 image3

Działalność krytyczno-literacka Wacława Nałkowskiego

c_370_300_16777215_00_images_waclaw_nalkowski.JPGWacław Nałkowski przeszedł do historii jako przede wszystkim wielki geograf (a raczej antropogeograf), autor fundamentalnych prac z tej dziedziny, ojciec polskiej geografii rozumowej. W mniejszym natomiast stopniu w powszechnej świadomości łączy się to nazwisko z literaturą. A przecież i na tym polu ma Nałkowski osiągnięcia godne zauważenia, stawiające go w rzędzie najznamienitszych krytyków przełomu wieków.

 

To prawda, że publicystyka literacka nie była wyłącznym zajęciem uczonego, że zajmuje się nią tylko marginesowo i traktuje jako pretekst do rozważań na tematy społeczno – polityczne i filozoficzne. Interesuje go nie tyle artystyczna strona dzieła literackiego, ile jego zawartość ideowa. Niemniej, jest to dorobek nie tylko dość bogaty (dziesiątki artykułów i szkiców), ale i niezwykle ważki, będący świadectwem stosunku Nałkowskiego do współczesnej mu literatury i oryginalnego, choć często kontrowersyjnego, odczytania przywoływanych utworów czy też twórczości znanych pisarzy. Są te teksty także nieocenionym źródłem poznania niezwykle rozległych zainteresowań wybitnego geografa oraz niebagatelnym przyczynkiem do charakterystyki jego osobowości – przekonań i poglądów (np. artykuły „Natura i siła”, „Trzeba mieć metodę”, „Bezstronny głos w sprawie żydowskiej”, „Z powodu estetyki Guyau”, „Jednostka i ogół”). Dodajmy w tym miejscu, że w dorobku Wacława Nałkowskiego odnajdziemy również utwory literackie sensu stricto. Należy do nich np. „Bojownik”, „Fantazja”(proza poetycka).

Ukazują one Nałkowskiego jako pisarza bardzo żywo reagującego na problemy swojej epoki (emancypacja kobiet, kwestia żydowska, postęp oświaty i nauki, cywilizacja techniczna, itp.), człowieka bezkompromisowego, odważnego i uczciwego, obdarzonego niezwykłą wrażliwością na niesprawiedliwość i krzywdę ludzką.

Najpoważniejsze miejsce w dorobku krytyczno – literackim Nałkowskiego (jeśli chodzi o literaturę polską) zajmują prace poświęcone Henrykowi Sienkiewiczowi oraz Stanisławowi Brzozowskiemu. W dalszej kolejności należałoby wymienić nazwiska Stefana Żeromskiego, Cezarego Jellenty, Marii Komornickiej i Leo Belmonta. Pojawiają się również w jego artykułach i recenzjach nazwiska m.in. Adolfa Dygasińskiego, Wacława Gąsiorowskiego, Marii Konopnickiej, Zenona Przesmyckiego (Miriama), Bolesława Prusa, Stanisława Przybyszewskiego, Marii Rodziewiczówny.

Jeśli chodzi o literaturę obcą, czołowe miejsce w twórczości krytyka zajmuje Emil Zola, następnie: Lew Tołstoj, Maksym Gorki, Alfons Daudet.

Jakie kryteria, czy też czynniki, decydowały o zainteresowaniu się Nałkowskiego określonym pisarzem? Z całą pewnością było to jego stanowisko ideowo – polityczne oraz problematyka utworów, dająca krytykowi asumpt do polemiki bądź pretekst do rozważań różnorodnej natury. Istotną rolę odgrywało tu także kryterium estetyczne. Nałkowski pisał: „Dwa są bowiem rodzaje piękna: jedno oparte na instynkcie – to właśnie piękno umarłej rzeczywistości, wspomnień młodości, w ogóle – przeszłości, bądź jednostkowej, bądź narodowej, bądź nawet ludzkiej. Drugie – oparte na odczuciu i zrozumieniu współczesnej potęgi człowieka, która rzuca wielkie złomy pod budowę gmachu przyszłości. Pierwsze – to miłe uczucie ciepłej kąpieli, która koi bóle, uspokaja osłabione nerwy, drugie – to poczucie wzrostu potęgi duchowej ponad normę współczesną, to rzut naprzód na drodze ludzkości ku opanowaniu materii?”[1].

Pierwszy rodzaj piękna uosabia m.in. Sienkiewicz, drugi – Żeromski, a także Zola.

Odbiciem polemiki Nałkowskiego z Henrykiem Sienkiewiczem jest zbiór artykułów zatytułowany „Sienkiewicziana”,napisany już w roku 1894, a wydany dopiero w 1904 i to nakładem samego autora.

„W typologii kulturalnej Nałkowskiego – pisze Tomasz Burek – Sienkiewicz, ze swą estetyką łatwej pogody, harmonii i optymizmu, a zarazem ze społecznie zachowawczą tendencją swego pisarstwa, reprezentował klasyczny typ literata reakcyjnego. Nałkowski przeciwstawiał go pisarzom – burzycielom fałszywego ładu moralnego i estetycznego, kierującym się w twórczości <wściekłością cierpienia> i <żywą estetyką furii>, takim jak Zola, Tołstoj, Gorki i Liciński; przeciwstawiał go modernistom – prekursorom nowej wrażliwości, i socjalistom – pionierom nowego społeczeństwa”[2].

Nałkowski dokonuje oceny twórczości Sienkiewicza z określonych pozycji ideowych – przedstawiciela grupy inteligenckich radykałów, skupionych w pierwszym pięcioleciu XX wieku wokół „Głosu” i określających swoją działalność jako literacką formę masowej walki proletariatu z burżuazyjną zgnilizną”[3].

Ta uwaga pozwoli lepiej zrozumieć bardzo ostre i bezkompromisowe komentarze krytyka dotyczące takich utworów, jak „Trylogia”, „Bez dogmatu” czy „Rodzina Połanieckich”.

Gloryfikowanie szlachty, niedocenianie roi i mas ludowych, wstecznictwo i klerykalizm – to najważniejsze zarzuty skierowane przeciwko Sienkiewiczowi. Znamienne, że Nałkowski pomija tu milczeniem wczesną twórczość autora „Szkiców węglem”, utwory o bardzo postępowym charakterze, o niezwykle ostrej i drapieżnej wymowie społecznej.

Trudno też zgodzić się z krytykiem, że np. bohater „Bez dogmatu”,dekadent Płoszowski, jest ideałem samego Sienkiewicza. Wydaje się,że jest to wniosek zbyt pochopny.

Źle została przyjęta również „Rodzina Połanieckich”. Nałkowski odczytał ją jako apoteozę ograniczoności i bardzo przyziemnych pragnień bohaterów. Połanieckiego obdarzył m.in. takimi epitetami – konserwatysta, klerykał, filister, pasożyt, geszewciarz i świnia…

„Przedstawiając z drobiazgową dokładnością psychikę Sienkiewicza, Nałkowski rozumie, że źródło jego <słabości> musi tkwić w jego klasie społecznej. Dochodzi do wniosku, że na ideologię wielkiego pisarza duży wpływ wywarło środowisko, w którym przebywał w młodych latach. Syn zubożałej rodziny szlacheckiej pragnął z całego serca wydźwignąć z depresji (zwłaszcza materialnej) ród Sienkiewiczów. Marzył, by żyć jak ci wielcy panowie, których znajomością (ongiś) jego przodkowie mogli się poszczycić” – pisze Roman Rosiak, badacz twórczości Wacława Nałkowskiego[4].

Pisarzem, który w równym stopniu co Sienkiewicz przyciągnął uwagę Nałkowskiego, był Stanisław Brzozowski. Pozostawione notatki świadczą, iż planował obszerną rozprawę, poświęconą autorowi „Legendy Młodej Polski”.Pracę nad książką przerwała śmierć; w roku 1939 opublikowanotylko jej fragmenty. Przypuszcza się, że ukazanie się „Krytyki <Legendy Młodej Polski>” byłoby jednym z najważniejszych wydarzeńw kulturze epoki[5].

Nałkowski w „Legendzie Młodej Polski”wyróżnia dwie części – negatywną i pozytywną. W części pierwszej tematem rozprawy jest krytyka wad polskich, temat nienowy, a więc trudno mówić tu o oryginalności Brzozowskiego – twierdzi publicysta. Część druga, pozytywna, zawiera szereg rad i wskazówek dla społeczeństwa (program poprawy wewnętrznej człowieka). I ten fragment książki również staje się obiektem krytyki uczonego, który uważa, że trzeba jednocześnie walczyć i o zmianę ustroju, i o wychowanie człowieka. Podkreśla dramat ideowy Brzozowskiego, który ujął jako sprzeczność między socjalistycznym bojownikiem, który rozpoczynał „Legendę”,a konserwatystą, który ją skończył[6].

Wiele o Nałkowskim jako o człowieku mówi jego wystąpienie w obronie Stanisława Brzozowskiego, posądzonego o współpracę z zaborcą.

W licznych szkicach i artykułach Nałkowskiego spotkamy nazwiska także i innych pisarzy polskich. Przywołuje on m.in. postać inteligenckiego bohatera Żeromskiego – Czarowica, ocenia twórczość Marii Konopnickiej, Bolesława Prusa, chociaż nie wypowiada się na ich temat tak obszernie jak na temat Sienkiewicza czy Brzozowskiego.

Do twórczości Marii Konopnickiej nawiązał przy okazji krytyki Sienkiewicza, który nie wziął udziału w uroczystościach jubileuszu 25–lecia twórczości poetki. Bardzo pozytywnie ocenił jej twórczość, podkreślając społeczną problematykę utworów – obrazy cierpienia prostego człowieka; określił Konopnicką jako poetkę, która „wyśpiewała nędzę i łzy ludu” i przeciwstawił jej twórczość utworom Henryka Sienkiewicza.

Kilka uwag poświęcił także Bolesławowi Prusowi, m.in. bardzo ciekawie charakteryzuje Stanisława Wokulskiego, bohatera „Lalki”: „Olbrzymia siła absolutna, która zmarnowała się przez nieekonomiczne <otamowanie>, przez zamknięcie w klatkę romantyzmu i metafizycznej estetyki, odpowiednim wychowaniem: zrozumiemy łatwo, że siła ta w razie lepszej <inżynierii> przyniosłaby społeczeństwu korzyści olbrzymie”[7].

A tak pisze o Prusie: „Prus to umysł niepospolity i charakter zacny. Ale rzecz w tym, że Prus, zwłaszcza na starość, stał się aż nazbyt żarliwym zwolennikiem świętej zgody i powszechnej miłości, a to (...) było wynikiem uczuć najszlachetniejszych bez cienia hipokryzji”[8].

Spośród pisarzy obcych szczególną estymą darzy Nałkowski Emila Zolę. Imponuje mu uczciwość i odwaga francuskiego naturalisty (wystąpienie w obronie Dreyfusa) oraz jego metoda twórcza – odważne demaskowanie zła, nieunikanie drażliwych problemów społecznych. „Dla Nałkowskiego – pisze Roman Rosiak – Zola był niemal ideałem”[9].

„Im kto bardziej kocha życie i kocha ludzi, tym silniej odczuwa ich nędzę, a przy tym kto wykazuje chorobę, ten już daje w części środek do jej usunięcia![10]” Tak właśnie lapidarnie określił program literacki autora „Germinalu”, opowiadającsię jednocześnie za tendencyjnością literatury. Wystąpił także w obronie pisarza, gdy „Chimera” nazwała go pisarzem „płytkim i hałaśliwym”.

Wymienia w swoich pracach również nazwisko Lwa Tołstoja. Zaskakuje m.in. sąd krytyka, że Nagroda Nobla należała się przede wszystkim autorowi „Wojny i pokoju”, a nie Sienkiewiczowi.

Przypominając nawet pobieżnie, jak w tym szkicu, działalność krytyczno – literacką Wacława Nałkowskiego, nie można jednak pominąć jednego z najważniejszych dla historii literatury polskiej tekstu uczonego, a mianowicie wydanych w roku 1895 we Lwowie „Forpoczt”. Współautorami zbioru byli Maria Komornicka i Cezary Jellenta.

„Forpoczty” –  to pierwszy manifest programowy modernizmu. „Wydaje się – pisze Tomasz Weiss – że <Forpoczty>mały być w intencji grupy autorów dla polskiego modernizmu tym, czym stała się <Oda do młodości>dla polskiego romantyzmu”[11]. Pochwała entuzjazmu, natchnienia, wiara w to, że jedynie silne namiętności mogą dokonać największych dzieł, rola wybitnej jednostki (geniusza i bohatera) – to elementy spajające te dwa utwory. Nałkowski pisał w szkicu „Forpoczty ewolucji psychicznej i troglodyci”: „Zwracamy uwagę, że dla wyrażenia stanów duszy, właściwych dzisiejszym typom ewolucyjnym, posługiwaliśmy się bardzo często formami zapożyczonymi od wybitnych poetów doby romantycznej (...). To podobieństwo między dzisiejszym indywidualizmem i dawnym romantyzmem nie jest przypadkowe lecz zasadnicze: pierwszy jest dalszym ciągiem drugiego, lecz nie powrotem, jak niektórzy sądzą; dawna droga została porzucona dla braku zapasów – obecnie te zapasy zostały zebrane na drodze chłodnych dociekań naukowych; z tymi zapasami wstępujemy na końcowy punkt dawnej drogi, to znaczy wstępujemy nie tylko lepiej uzbrojeni lecz także pozbawieni wielu naiwnych złudzeń; jeżeli jeszcze krępują nas niektóre więzy nawyknienia, to jesteśmy zupełnie świadomi tego; nie drżyjmy przed wytworami naszej wyobraźni?”[12].

„Forpoczty ewolucji psychicznej”, „nerwowcy” – to według Nałkowskiego „typ nowy obdarzony wielką subtelnością zarówno myśli jak uczucia, (...) typ o wielkim rozwoju, że tak powiem, zmysłu wewnętrznego, o pragnieniach bezmiernych, (…) typ, obdarzony zdolnością odczuwania prądów przyszłości, urzeczywistni zapewne z czasem, zbankrutowany po części, bo z mniejszymi podjęty siłami, dawny ideał <sięgać, gdzie wzrok nie sięga> i <z idei tworzyć kamienie>; zdoła – być może – rozjaśnić ciemne dziś jeszcze zjawiska, drzemiące w tajemnych głębiach natury ludzkiej?”[13].

To właśnie ci ludzie mają przyczynić się do odrodzenia i odnowienia świata, ich niezadowolenie i chęć przemiany rzeczywistości są motorem nieustannych zmian. Przeciwstawia ich ludziom bykom, ludziom – drewnom, ludziom – świniom, a więc tym, którzy widzą takie „świata koło, jakie tępymi zakreślają oczy”. Nawiązania do Mickiewicza są tu bardzo czytelne. Odnajdziemy ich w tekście Nałkowskiego wiele. Przytoczmy dla przykładu jeszcze jedną analogię: Mickiewicz pisał w „Odzie”: „I ten szczęśliwy, kto padł wśród zawodu, jeżeli poległym ciałem, dał innym szczebel do sławy grodu”. W „Forpocztach”znajdujemy następujący fragment: „Tak, ludzie rzeczywiście giną, ale ich idee żyją i zjadaczy chleba gniotą niewidzialne, wyciskając wreszcie na ich twarzy rumieniec wstydu, opanowując ich, podnosząc ich lubo z trudem na wyższy poziom duchowy, ogólny, nad który wznoszą się następnie pojedynczo nowe <forpoczty>, i tak dalej w nieskończoną dal wieków?”[14].

A więc, „forpoczty” to przywódcy postępu,. Wybitne indywidualności, dzięki którym dokonuje się ewolucja pojęć i poglądów, walczące przeciw ciemnocie „zautomatyzowaniu i zezwierzęceniu” ludzkości, w trosce o jej szczęście. To potomkowie bohaterów romantycznych – Kordianów, Konradów Wallenrodów.

Bogactwo podejmowanych tematów, ich oryginalność oraz różnorodność uprawianych gatunków publicystycznych (esej, pamflet, glosa, aforyzm), zapewniły Nałkowskiemu trwałe miejsce w naszej literaturze. Badacze jego twórczości podkreślają nie tylko bezkompromisowość, uczciwość, odwagę i szczerość, jako niepodważalne atuty. pisarstwa uczonego, ale również zwracają uwagę na naukową ścisłość i niezwykłą celność jego sformułowań. Nałkowski był świetnym polemistą, umiejętnie operującym aluzją i ironią. Te zalety pióra również sprawiały, że jego teksty wywoływały zawsze tak duży rezonans społeczny.

Referat został wygłoszony przez pana dra Anatola Przemysława Pijanowskiego w Muzeum im. Zofii i Wacława Nałkowskich w Wołominie  20 grudnia 1994 roku podczas sesji naukowej poświęconej Zofii Nałkowskiej w 110. rocznicę urodzin i 40. rocznicę śmierci Pisarki.


[1] R. Rosiak, Wacław Nałkowski wobec pisarzy współczesnych, Lublin 1974, s. 33.

[2] T. Burek, Wacław Nałkowski (1851–1911), (w:) Obraz literatury polskiej XIX i XX wieku, s. 112.

[3] Idem, s. 99.

[4] R. Rosiak, op. cit., s. 110–111.

[5] T. Burek, op. cit., s. 114.

[6] Ibidem.

[7] R. Rosiak, op. cit., s. 61.

[8] Idem, s. 62.

[9] Idem, s. 64.

[10] Idem, s. 64–65.

[11] T. Weiss, Romantyczna genealogia polskiego modernizmu. Rekonesans, Warszawa 1974, s. 44.

[12] Idem, s. 45.

[13] Idem, s. 46.

[14] Idem, s. 47.

Share
2017  Muzeum Nałkowskich  globbersthemes joomla template