background
logotype
image1 image2 image3

Jarosław Iwaszkiewicz

Czytaj więcej: Jarosław Iwaszkiewicz

Przychodzi mi na pamięć takie oto jedno lato, zamknięte w puszczach leśnych nad rzeką Teterewem, dżdżyste i grzybne, mokre i samotne; miałem wtedy szesnaście lat. Cóż za objawienia! W leśnej głuszy brzmiały wówczas beethovenowskie sonaty, grane na prastarym fortepianie, i – jak błyskawice, rozjaśniające duszne i burzliwe niebo – książki. Repertuar ich może wyda się dzisiejszej młodzieży nieco naiwny lub przestarzały, ale dla moich szesnastu lat to były wstrząsy niezapomniane. A w tym wieku czyta się przecież bez żadnego wyboru, pochłania wszystko, co pod rękę wpadnie. "Wiosenne Wody" Turgieniewa, "Bracia Karamazow", "Portret Doriana Graya", "Gotyckie Pokoje" Strindberga, "Ad Astra" Orzeszkowej i Romskiego – tytuły książek bezładnie cisną mi się na usta. Trudno mi było wówczas ustalić ich hierarchię. A i dziś jeszcze z tą lekturą związanych jest dla mnie tyle afektów, tyle namiętności, że niełatwo mi jest wśród nich przebierać i jakąś hierarchię między nimi ustalić. Jeżeli do tego dodamy pierwsze objawienia poezji francuskiej i rosyjskiej, Moréasa i Błoka – można będzie zrozumieć, czym się stało owo lato.

Czytaj więcej: Jarosław Iwaszkiewicz

Zofia Kucówna

 

Czytaj więcej: Zofia Kucówna

Pogrążyłam się w Nałkowskiej. Lubię ją za to, że nie była dogmatyczna, lecz zawsze postępowa, chcąca nadążyć za nowym. Nic z oportunizmu, o który ją posądzano. Po tysiąc dziewięćset czterdziestym piątym, mimo że włączyła się w „nowe” bardzo aktywnie, w latach najgorszych, bo pięćdziesiątych jako jedyna, na Zjeździe Literatów, broniła autonomii pisarza, jego nieskrępowanego, a wówczas kwestionowanego prawa do wyboru tematu i odpowiadającej mu formy. Jednym słowem swobody twórczej, jako kardynalnego warunku umożliwiającego twórcy wypełnienie swej roli społecznej. Ona jedna! Zawiedli ci, którzy teraz są tacy do przodu i wydają na innych wyroki.

Czytaj więcej: Zofia Kucówna

Marek Edelman

Czytaj więcej: Marek Edelman

Ważną rolę w powstaniu tej książki (Edelman pisze ją od razu, z marszu, gdy tylko znajdzie się w Łodzi) odgrywa Zofia Nałkowska.

Edelman: – To jednak ona pierwsza pisała o Holocauście. I to jak!

– Ale ona nie tyle pisała, że to Żydzi ginęli. Raczej, że wszyscy ludzie ginęli.

– Nie, "Medaliony" są wyraźnie o Holocauście. Ta rzecz na mnie zrobiła kolosalne wrażenie. I to w tamtym czasie, kiedy wszystko jeszcze dobrze pamiętaliśmy. Wiecie? Ona bardzo ciężko pracowała nad każdym zdaniem. Widziałem jej bloknotes: na każdej kartce z pięć linijek i każde słowo na reszcie kartki wiele razy poprawiała. Tę jej maleńką przedmowę do mojego "Getto walczy" dostawałem od niej przez trzy dni, bo ciągle miała coś do poprawienia. Oj, to była piękna kobieta. Biust, wszystko na miejscu. Fajna. Pamiętam jak dziś, jak przyszedłem do niej pierwszy raz, przyjęła mnie w takiej pięknej różowej, fildekosowej koszuli nocnej… Nadzwyczajna. Była damą. I jaka odważna. Wystarczy zresztą, że potrafiła napisać "Medaliony". Dzisiaj takich pisarek już nie ma. Mówią o niej, że karierę robiła. Może i tak, ale zawsze się zachowywała w porządku. Jak się zna taką osobę, to się jej kłania.

Czytaj więcej: Marek Edelman

Joanna Olczak-Ronikier

Czytaj więcej: Joanna Olczak-RonikierÓw legionista, pełen uwodzicielskiego wdzięku, deklamujący pannom po francusku Musseta, to postać prawdziwa, Gucio Beylin, syn Flory. W roku 1915 miał dwadzieścia sześć lat i stopień doktora praw uzyskany na Sorbonie. Zaraz po wybuchu wojny został członkiem Polskiej Organizacji Wojskowej – tajnej organizacji militarnej stworzonej przez Piłsudskiego. Później był w Legionach. Nie wiem nic o jego bojowych wyczynach. Za to często wspomina go Zofia Nałkowska w swoich Dziennikach z tamtych lat. Czy miał z nią romans? Chyba tak, choć pisarka wzdychała, że nie jest stworzona do miłości efemerycznej.

Czytaj więcej: Joanna Olczak-Ronikier

Wacław Nałkowski – wspomnienie o ojcu Zofii Nałkowskiej

Czytaj więcej: Wacław Nałkowski – wspomnienie o ojcu Zofii NałkowskiejO Wacławie Nałkowskim jako geografie można mówić i pisać wiele, na co nie pozwalają wąskie ramy referatu. Z konieczności zatem ograniczam się do przedstawienia sylwetki tego wielkiego geografa, który żył i tworzył na przełomie wieków i, dzięki któremu, polska geografia w tym okresie była geografią światową. Wacław Nałkowski był uznawany na arenie międzynarodowej, chociaż mało publikował w językach obcych; dzięki jednak nowatorskiemu podejściu do uprawianej dziedziny wiedzy wiele o nim pisano. Był on nie tylko geografem lecz także działaczem społecznym i pedagogiem, dużo czasu poświęcał popularyzacji nauk o Ziemi.

Czytaj więcej: Wacław Nałkowski – wspomnienie o ojcu Zofii Nałkowskiej

Głos w dyskusji

Czytaj więcej: Głos w dyskusji

Pozwolę sobie powiedzieć parę słów o ojcu Zofii Nałkowskiej, bo tak go postrzegam, z tej racji, że się nią zajmuję. Nie jest on dla mnie oczywiście tylko ojcem pisarki, jest jedną z większych postaci polskiej inteligencji początku wieku. Tej wybitnej inteligencji, która uważała – jak formułował to Brzozowski – świat za zadanie, czyli obowiązek inteligencji, która winna wszystkie swoje siły skupić na tym, żeby wnieść jakąś pozytywną zmianę w istniejący porządek świata.

Czytaj więcej: Głos w dyskusji

2017  Muzeum Nałkowskich  globbersthemes joomla template